Rok 2017 bez wątpienia, był wyjątkowy. Długo zastanawiałam się czy stworzyć ten post i czy nie zostanie odebrany przez niektórych opacznie… Ostatecznie myślę, że może być, mimo wszystko, dla większości impulsem do działania, a dla mnie świetnym podsumowaniem i motywacją do zmian w 2018 roku. 

Jeżeli, zatem, chcesz wiedzieć, co uważam za swoje osiągnięcie, czego się nauczyłam, a co niestety okazało się moją porażką, zapraszam do lektury 🙂 

 

BYŁAM NA „KOŃCU ŚWIATA”

Rok 2017 był prawdziwym podróżniczym wyzwaniem! Rodzice od dziecka starali się zaszczepić we mnie miłość do świata i w tym roku miałam okazję im udowodnić, jak wiele mnie nauczyli.

Paryż Moulin Rouge

Trudno jest uwierzyć, że w ciągu 3 miesięcy wakacji jedynie 13 dni spędziłam w Polsce. Poznałam wspaniałych ludzi, którzy już zawsze będą bliscy mojemu sercu (z Francji i Albanii), odnalazłam korzenie w kraju moich przodków (Ukraina), w miesiąc zwiedziłam Wyspy Kanaryjskie, zrobiłam ok. 2tys. zdjęć i doszłam do wniosku, że nigdy nie będę fanką kuchni słowackiej… 😀

meduza 2017 Teneryfa

Jednak, żeby nie było tak kolorowo to…spałam na stojąco, na statku płynącym z Gran Canarii, zostałyśmy z Krysią same, w deszczu, bez pieniędzy, o godzinie 22 na ukraińskim dworcu po tym jak uciekł nam autobus powrotny do Polski,  pojechałam do Niemiec z wysoką gorączką i zapaleniem krtani, a także spędziłam kilkanaście godzin na granicy polsko-ukraińskiej… Mimo, że wiele z tych momentów było dla mnie ekstremalne, to jestem z siebie bardzo dumna, ponieważ zawsze zachowywałam zimną krew i ostatecznie cieszyłam się, że „będzie co opowiadać” 🙂

ukraina cerkiew

 

POZNAŁAM SIEBIE  

Mistyk Lao Tzu, uważany za twórcę taoizmu, pisał: „Poznanie innych świadczy o inteligencji; poznanie siebie to prawdziwa wiedza. Władza nad innymi świadczy o sile; władza nad sobą to prawdziwa moc”. 

W 2017 roku nauczyłam się, że nie jestem już dzieckiem, ale dorosłą kobietą i w związku z tym muszę trzymać na wodzy mój temperament, czyli…

  • czasem ugryźć się w język 
  • nie być szczerym do bólu  
  • nie obrażać się na najbliższych za byle co  

…i mimo że nadal moja mimika twarzy często zdradza myśli i uczucia, to staram się zachowywać dojrzalej (czego wymaga ode mnie nie tylko mój przyszły zawód, ale także wiek 😉 ) 

Lanzarote plaża 2017

Zrozumiałam też, że moim największym skarbem są ludzie, którzy mnie otaczają. Mam naprawdę ogromne szczęście, że w wieku 16 lat poznałam swoich przyjaciół, którzy są ze mną na dobre i złe. Następnie na studiach, przekonałam się, że lista osób które są dla mnie mega ważne, musi powiększyć się o kilka nazwisk 🙂

Lwów Krysia i Gosia

W 2017 roku poważnie zamknęłam też rozdział związany z ludźmi, którzy jedynie żerowali na moich porażkach i potknięciach. Skupiłam się w 100% na  wspaniałych, interesujących, inteligentnych osobach, za które warto wskoczyć w ogień.  

przyjaciele studia 2017

Odkryłam również, że mimo iż studia i praca są dla mnie bardzo ważne to czas też poszukać sobie jakiegoś nowego zajęcia – stąd blog. Marzyłam o nim zawsze, ale też zawsze brakowało mi odwagi i akceptacji… ze strony samej siebie i społeczeństwa. W 2017 roku nareszcie stanęłam twardo na nogi i zrozumiałam, że nigdy nie będę nikogo przepraszać za swoje ambicje i marzenia 😉

 

TYLKO JADŁAM…

Czynnością którą robiłam chyba najczęściej w 2017 roku jest jedzenie. Mój instagram (mimo, że może się to nie wydawać takie oczywiste) pęka w szwach od zdjęć potraw, które miałam okazję w tym roku spróbować 😉

Nie tylko odkryłam w sobie miłośniczkę kuchni francuskiej i ukraińskiej, ale także pierwszy raz w życiu zmierzyłam się z gastronomią molekularną, Kofolą, ikrą jeżowca czy kurczakami podpiekanymi na lawie!

 

ODWAGA DO SPEŁNIANIA MARZEŃ?

Pamiętam, że jak byłam dzieckiem/nastolatką to mój świat opierał się na marzeniach – chciałam być treserem delfinów, pilotem samolotu, przeprowadzić się do Egiptu, ściąć włosy „na chłopaka”,  nauczyć się chińskiego… czy któreś z tych „marzeń” się spełniło? nie. 

Zazwyczaj winiłam za porażki los – mówiłam sobie w duchu „mam pecha dlatego nic mi nie wychodzi”. Prawda jest jednak, taka, że nie wychodziło mi, bo moje marzenia nigdy nie przeradzały się w konkretne plany! 

W 2017 roku kupiłam sobie kalendarz i rozplanowałam prawie każdy miesiąc. Od tego jak skutecznie zdać sesję, aż po to, ile zarobić/zaoszczędzić na różne wydatki. Tak jak robi się listę zakupów, ja robię listę celów 😀 

Czy bywało tak, że moje plany mimo wszystko nie wypalały?  Jasne! Ale kiedyś nie potrafiłam ani trochę zapanować nad swoim życiem, od czasu, gdy je uporządkowałam, wzięłam sprawy w swoje ręce i porzuciłam „marzycielski” tryb funkcjonowania – naprawdę czuję, że ŻYJĘ 🙂

 

PORAŻKI DAJĄ MI SIŁĘ

W 2017 roku, wbrew pozorom, nie wszystko poszło tak jak chciałam…

Mogę bez problemu okrzyknąć się, mistrzem marnotrawienia czasu (i czuję, że ten tytuł nie należy tylko do mnie 😉 ). Ilość godzin, które bezmyślenie poświęciłam na surfowanie po internecie czy zwykłym siedzeniu w łóżku, są przerażające. 

Kolejnym problemem z którym się borykam to mój słomiany zapał i pesymizm. Ciągle coś planuję, chcę zrobić, zmienić…i kończy się na mówieniu i myślach w stylu „…pewnie i tak by mi się nie udało” #klasyk. 

Nadal nie nauczyłam się pokory, a mówi się, że jest warunkiem uzyskania dojrzałości duchowej i psychicznej…

Nie panuję nad stresem. Potrafię poczuć nieprzyjemny ucisk w żołądku czy przyspieszone bicie serca zarówno przed wizytą u dentysty, wyjazdem na wakacje (!?), jak i egzaminem na studiach. 

To wszystko uczy mnie jednak, że powinnam stale pracować nad sobą, bez wytchnienia dążyć do ukształtowania takiej wersji siebie, którą będę w 100% lubić.  

 

A na koniec…

Chciałabym podziękować wszystkim tym, którzy sprawili, że 2017 był jeszcze lepszy niż 2016. Dziękuję za każde „dasz sobie radę” czy „wierzę że Ci się uda” – Ci którzy mnie znają wiedzą ile te słowa dla mnie znaczą 😉 Dziękuję za każdą wspólnie spędzoną chwilę!  

Kochani minął już miesiąc od Nowego Roku, ale na życzenia nigdy nie jest za późno! 😉 Dlatego, życzę Wam żebyście zaczęli doceniać siebie i innych, zwłaszcza tych, którzy chcą dla Was jak najlepiej, żeby każda z Waszych porażek była punktem zapalnym do zmiany, żeby Wasze marzenia przerodziły się w konkretne plany i krok po kroku były realizowane. Niech 2018 będzie dla Was prawdziwą przygodą!  

4
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
malg0cziJessJustynaT Recent comment authors
Jess
Gość
Jess

Podróże kosztują, skąd zazwyczaj bierzesz środki na kolejne wyprawy? Pracujesz czy jednak na co dzień uczysz się i korzystasz z pomocy rodziców? W jaki sposób organizujesz takie wydatki na zwiedzanie?

JustynaT
Gość
JustynaT

Kochana, Twoje wpisy są niesamowite! Czekam na kolejne! 🙂