21 marca przywitaliśmy wiosnę – mam nadzieję, że Was również cieszą ćwierkające ptaszki, kwiatowe pączki i…upragnione słońce 😀 Ten wyjątkowy dzień nie oznacza tylko powitania nowego sezonu, ale pożegnanie starego.

Z tej właśnie okazji chciałabym pokazać Wam moich zimowych ulubieńców. W zestawieniu znajdą się zarówno ubrania, kosmetyki, jak i przeróżne gadżety, które towarzyszyły mi przez całą zimę 😀 

 

1. ULUBIONE BUTY: CZERWONE EMU 

Najbrzydsze buty świata…powiedzmy, że zajmują 2 miejsce w tym konkursie, zaraz po crocsach 😉  Toporne, bezkształtne, wyglądają jak połączenie kapcia z kaloszem – niestety muszę się z tym zgodzić! Ale, nie można zaprzeczyć, że mają też wiele zalet. Są bardzo miękkie i wygodne – a do tego cudowna wełna australijskich merynosów… Rozpływam się na samą myśl nad praktycznością tego tworzywa – nie przepuszcza wilgoci, ma właściwości termoregulacyjne, a zatem zimą stopa jest przyjemnie ogrzana, a w lecie nigdy nie będzie spocona – MAGIA!

Emu widziałam już w wielu sklepach, natomiast, nigdy żadne z nich nie spodobało mi się na tyle, żeby je kupić. Dopiero w tym roku, jak zobaczyłam tą przepiękną, żywą, soczystą czerwień – zakochałam się po uszy 😀 

opakowanie pudełko buty emu

emu australia buty

 

2. ULUBIONY SKŁADNIK DIETY: LECYTYNA&BODYMAX&WITAMINA D

Sesja, egzaminy, kartkówki, zbliżająca się dla wielu, matura… jednym słowem duży wysiłek umysłowy. Wielokrotnie czujemy nie tylko wyczerpanie psychiczne i brak motywacji, ale przede wszystkim fizyczne – organizm zaczyna odmawiać posłuszeństwa i po przerobieniu całego materiału nie pamiętamy dosłownie nic, a terminy gonią… Znalazłam jednak sposób by wyjść z tak patowej sytuacji! Magiczny środek, zwany…lecytyną 😀

Oczywiście możemy znaleźć ją w wielu produktach żywnościowych np. w rzepaku czy orzechach ziemnych, ale w momencie, gdy potrzebujemy naprawdę solidnej dawki tego związku polecam udać się do apteki.

Spytajcie farmaceutę o kapsułki, które będą miały największe stężenie lecytyny(najlepiej w płynnej postaci). Szybsze zapamiętywanie, poprawienie koncentracji, łatwiejsze radzenie sobie ze stresem – to wszystko osiągnięcie właśnie dzięki niej! 😀 Polecam, jednak nie brać tabletek dzień czy tydzień przed egzaminem, ale minimum miesiąc, żeby mogły się dobrze „wchłonąć”.

lecytyna witamina D

To samo tyczy się bodymaxa oraz witaminy D! W zimie, na skutek braku promieni słonecznych, 90% z Nas ma niedobór witaminy D. Nie muszę chyba mówić, jak ważna jest dla naszego organizmu, zmniejszając ryzyko rozwoju raka, poprawia nasze samopoczucie i funkcjonowanie układu krążenia. W momencie, gdy tylko poczujecie wewnętrzną niemoc, senność i ogólne rozbicie polecam regularnie sięgnąć po te suplementy – sukces gwarantowany 😀

 

3. ULUBIONY PRODUKT DO PIELĘGNACJI: SZCZOTKA Z WŁOSÓW DZIKA

Ostatnio zauważyłam, że mam poważne problemy z włosami – zaczęły mi mocno wypadać , zapewne przez stres, nieregularne jedzenie i…nieodpowiednią pielęgnację! Prócz zmiany szamponu/odżywki jakiś czas temu, czy wspomaganie się suplementami diety, zaprzyjaźniłam się dodatkowo ze szczotką z włosów dzika.

włosy dzika szczotka

Włosy tego zwierzęcia zbudowane są tak samo, jak włosy ludzkie – z keratyny – nie mają ostrych krawędzi, które szarpią i tym samym niszczą strukturę włosa. W zamian szczotka cudownie rozczesuje, wygładza nasze włosy, nadaje im blasku i zbiera cały kurz, martwy naskórek i rozprowadza sebum po całej głowie.

Osobiście polecam szczotkę polskiej firmy Gorgol (tak jestem fanką naszych rodzimych producentów 😀 ), przygotujcie się na wydatek rzędu kilkudziesięciu nawet do stu złotych – jednak według mnie w 100% warto! 

szczotka do włosów

 

4. ULUBIONY GADŻET: KLIPSY DO PAPIERU

Od dobrych kilku lat zmagam się z toną luźno latających kartek… Podobno we własnym bałaganie łatwo jest się odnaleźć, mi jednak zaczęło sprawiać to poważne trudności 😉 Zaraz po tym jak pogubiłam kilka najważniejszych notatek, kupiłam sobie specjalne klipsy do papieru. 

Mój komplet pochodzi z Bershki, ale jestem przekonana, że podobne biurowe gadżety znajdziecie w Stradivariusie, New Looku czy Tigerze. Nie byłoby w nich nic niezwykłego, gdyby nie fakt, że są kolorowe i mają świetne napisy – od razu praca staje się przyjemniejsza. Taka mała rzecz, a jak cieszy 😀 

klipsy do papieru kolorowe

 

5.ULUBIONA TOREBKA: TORBA NA LAPTOPA

Czasy na chodzenie z masą zeszytów i podręczników są już za mną – od pół roku przerzuciłam się w 100% na laptopa. W tej chwili nie wyobrażam sobie dnia bez niego – mam w nim wszystkie najważniejsze rzeczy na studia, do pracy, szkice postów na bloga, zdjęcia z podróży itd… 

wąż torba na laptopa

Z racji tego, że chciałam zapewnić mojemu codziennemu „kompanowi” bezpieczeństwo, a sobie wygodę w noszeniu, zainwestowałam w torbę na laptopa. Zamówiłam ją ze sklepu internetowego Bombata, w modnym wiśniowo-czerownym kolorze. Mój model nazywa się Cocco i jest w rozmiarze 13 – idealnie pasującym do mojego Macbooka.  

Torba wykonana jest bardzo solidnie i praktycznie. Nie obawiam się, że uchwyty nagle się urwą, a w środku znajduje się kilka kieszonek i przegródek.

Jeżeli szukacie ciekawej torby na swojego laptopa – myślę, że znalazłam rozwiązanie w sam raz dla Was 😀  

torba laptopa czerwona

 

6. ULUBIONY PROFIL NA INSTAGRAMIE: JBANASZEWSKA

Na Asię trafiłam z 3 miesiące temu dzięki automatycznym poleceniom Instagrama.

Powodów dla których warto obserwować to konto jest kilka: piękne zdjęcia, mega sympatyczna i śliczna kobieta, a do tego ciekawe porady dla osób, które chcą się rozwijać w social mediach.  

Na moim Instastory pojawiają się również starannie wykonane plansze, z których możecie się dowiedzieć czegoś o mnie. Ich autorką jest właśnie utalentowana Joanna. 😀  

instagramowe polecenie

 

7. ULUBIONA CZĘŚĆ GARDEROBY: WEŁNIANY RÓŻOWY SWETER

Od połowy listopada jestem szczęśliwą posiadaczką swetra, który przyciągnął uwagę nawet… Macademian Girl! 😀

…różowy, mięciutki, ciekawie skrojony i ciepły –  czego chcieć więcej?  😉 

selfie, różowy sweter

 

8. ULUBIONE JEDZENIE: MATCHA 

Matcha to sproszkowana, zielona herbata, jest bardzo zdrowa (działa korzystanie na naszą pracę serca i układ krążenia), a dodatkowo ma ciekawy, zielony kolor i bardzo intensywnie, ale też specyficznie smakuje 😀

Od razu ostrzegam – nie każdemu zasmakuje! Pamiętam, że mój pierwszy łyk kawy z matcha od Krysi,nie był wyjątkowo miłym wspomnieniem, ale potem za każdym kolejnym spróbowaniem było już lepiej 😀 

W tej chwili mogę już nazwać się prawdziwą fanką tego produktu! Jadłam tiramisu i sernik z Matchą, co jakiś czas pijam kawę no i ciągle poluję na lody 😀 

matcha zielona herbata

 

 

9. ULUBIONA PIOSENKA: HAVANA – CAMILA CABELLO

Piosenka, na której punkcie oszalały miliony osób – może nie powtórzy sukcesu „Despacito”, ale równie szybko wpada w ucho i…niestety była puszczana na każdej stacji do znudzenia 🙁 

Moja miłość do „Havany” zaczęła się jeszcze przed tym, jak trafiła na listy przebojów. Śledzę od bardzo dawna profil Camilii Cabello w social mediach i na to nagranie natrafiłam już we wrześniu. Wtedy jeszcze nie sądziłam, że utwór stanie się takim hitem! 😀 

                             

 

10. ULUBIONE WYDARZENIE: ŚCIĘCIE WŁOSÓW

 Ci którzy znają mnie od dawna, wiedzą jak długo zapuszczałam moje długie włosy, aby ich kosmyki sięgały za pośladki! 😀 

Na początku tego roku, potrzebowałam jednak zmian. Co robi kobieta, gdy wpada w rutynę? Idzie do fryzjera! 

Zmiana była ogromna – długie, brązowe włosy zamieniłam na krótkiego boba, w chłodnym blondzie. 

Co stało się z moim kilkudziesięcio centymetrowym, naturalnym warkoczem? O tym post, już niedługo! 

fryzjer ścinanie włosów

Jeżeli chcecie zobaczyć, jak wyglądałam wcześniej (przed wizytą u fryzjera) serdecznie zapraszam na mojego Instagrama 😀 

 

Przedstawiłam Wam 10 moich zimowych ulubieńców – macie jakiś swoich? Co towarzyszyło Wam przez całą zimę, może ogrzewacz do rąk, wełniana czapka czy babciny szalik? Piszcie w komentarzach 😀 

Dodaj komentarz