Skąd wziął się pomysł, żeby jechać na Ukrainę? Te strony są mi bliskie ze względu na rodzinę. Od strony taty  moi przodkowie pochodzą właśnie z Ukrainy (spora ich część nadal tam mieszka) i to babcia najbardziej namawiała do tego wyjazdu. Dodatkowo uwielbiam odkrywać nowe miejsca i przecierać szlaki –   jestem głodna przygód, a wiedziałam, że tam mogę je znaleźć! 😀

ukraina lwów

Początkowo byłam bardzo sceptycznie nastawiona, wiecie… Ukraina kojarzy się raczej źle Polakom – nie tylko przez naszą smutną historię, ale przede wszystkim, z tego powodu, że to najbiedniejszy kraj w Europie. Muszę ze wstydem przyznać, że byłam pewna, iż spotkam się tam z zachowaniami wyraźnie odbiegającymi od tych które znam w rodzinnym kraju. Dodatkowo znajomi ostrzegali przed „kradzieżami” czy „brudem”, ale wtedy jeszcze nikt nie wiedziałam, że powielamy tylko durne stereotypy…

Wakacje, co roku spędzam między innymi z przyjaciółką – Krysią i to właśnie ona była moim kompanem w podróży na Ukrainę. Za drugiem razem, natomiast, jechałam tam już z moim chłopakiem.

W kolejnych postach będę dawać Wam wskazówki, co do podróży, do Lwowa. Cała moja wiedza pochodzi ze źródeł takich, jak oficjalne strony straży celnej, z rozmów ze służbami która tam pracują, z własnych obserwacji, rozmów z rodziną mieszkającą w tych stronach, przewodników i wielu książek. Mam nadzieję, że kogoś zainspiruję/przekonam do wyjazdu, ponieważ wierzcie mi na słowo –  WARTO!

CO TO JEST LWÓW?

Lwów położony jest w zachodniej części Ukrainy, to 7 największe miasto, a do tego niezwykle ważny ośrodek kultury i nauki – zważając na Uniwersytet Lwowski, czy słynną Operę. Pozwolicie, że historię Lwowa, pominiemy – mimo wszystko polecam się w nią zagłębić, ponieważ, dla tych którzy w szkole zrywali się z lekcji historii, ważną informacją jest to, że Lwów był kiedyś w granicach Polski 😉 Właśnie z racji tego jesteśmy mocno związani z tym miejscem, czego pozostałości można dostrzec prawie na każdym kroku!

DOKUMENTY

Wyjazd na Ukrainę, musimy zacząć oczywiście od skompletowania potrzebnych papierów. ukraina paszport

  1. paszport – nie ma opcji wjechania do tego kraju bez paszportu! To totalny must have! Oczywiście dokument musi być ważny, mieć przynajmniej jedną wolną kartkę, tak żeby celnicy mogli wbić tam swoje pieczątki. Zdjęcie z paszportu (tak jak w moim przypadku), może się różnić od naszego obecnego wyglądu – jest to zwłaszcza problematyczne przy powrocie do Polski – bez obaw, zabierzcie ze sobą inny dokument poświadczający waszą tożsamość np.prawo jazdy, czy dowód osobisty, podacie go celnikowi, gdy pojawią się problemy. Bez względu na to jakim środkiem transportu dostaniemy się na Ukrainę o paszporcie nie można zapomnieć!Bez względu na to jakim środkiem transportu dostaniemy się na Ukrainę o paszporcie nie można zapomnieć!
  2. Prawo jazdy, dowód rejestracyjny samochodu – to chyba oczywiste, że jeżeli jedziemy autem te dokumenty są niezbędne!
  3. Zielona karta – dla osób, które nie wyjeżdżały poza granice Unii, może to być coś nowego, a mianowicie jest to rodzaj ubezpieczenia, który obowiązuje w kilku krajach np. W Rosji czy Maroku. Dlaczego jest nam potrzebna zielona karta? Załóżmy, że jesteśmy kierowcą i wyrządzamy szkodę osobie trzeciej – sytuacja jest nieciekawa! Jednak „bez obaw” – mając zieloną kartę, za wszelkie szkody zapłaci ubezpieczyciel…i jesteśmy uratowani! 😉 Postaram się zrobić kiedyś post na temat zielonej karty, jak, gdzie i za ile ją wyrobić.
  4. Notarialnie potwierdzone upoważnienie do kierowania pojazdem zielona karta dokumenty(obowiązkowe jeżeli nie jesteśmy właścicielem tego samochodu!) – niezwykle istotna rzecz, w momencie, gdy pożyczamy auto od znajomego, rodziców, dziadków etc. Niestety, ja zbagatelizowałam trochę ten punkt i jadąc pożyczoną autem siostry mojego chłopaka, zostaliśmy zatrzymani na granicy na dłuższą rozmowę właśnie w sprawie tego dokumentu. Sytuacja została rozwiązana po przez skserowanie paszportu osoby prowadzącej pojazd.

Jednak nie ryzykowałabym! Byłam na tyle niemądra i butna, że nie udałam się do notariusza, ale Was proszę i przestrzegam – zwalczcie swoje lenistwo i wyróbcie potrzebny papier! Sprawa jest banalnie prosta – przygotowujemy dokument w j. Ukraińskim (musimy udać się do tłumacza przysięgłego), a następnie do notariusza. Koszt takiej „przyjemności” wynosi ok.25zł – nie tak dużo prawda? A zawsze to, będziemy się czuć bezpieczniejsi!

Przykładowy wzór pełnomocnictwa:
” Ja, niżej podpisany Anna Kolwaska, upoważniam niniejszym,
Pana Jana Kowalskiego, zamieszkałego ul. Baśniowej 1a, Wrocław, legitymującego się paszportem serii …. do użytkowania mojego samochodu marki…., model …. , nr VIN 1234568 o numerze rejestracyjnym ..…
Właściciel
Imię i nazwisko: 
Adres:
Data i podpis:                                   „
Kiedy już mamy pełen komplet dokumentów…zaczyna się nasza podróż…

 TRANSPORT

Na Ukrainę musimy się dostać, oczywiści, przez przejście graniczne. Mamy ich kilka do wyboru:

Mamy ich kilka do wyboru:

1) Budomierz – Hruszów (województwo podkarpackie)

2) Dołhobyczów – Uhrynów (województwo lubelskie)

3) Dorohusk – Jagodzin (województwo lubelskie)

4) Hrebenne – Rawa Ruska (województwo lubelskie)

5) Korczowa – Krakowiec (województwo podkarpackie)

6) Krościenko – Smolnica (województwo podkarpackie)

7) Medyka – Szeginie (województwo podkarpackie)

8) Zosin – Uściług (województwo lubelskie)

Które z tych przejść wybrać? Tutaj sprawa jest naprawdę skomplikowana… Każde z nich jest zupełnie inne, starsze-nowsze, ale co do zasady podobnie oblegane. Zawsze możemy posiłkować się tą stroną

http://www.granica.gov.pl/index_wait.php?p=u&v=pl&k=w

Jest to oficjalna strona bieszczadzkiej straży granicznej – możemy tam obserwować przejścia w obie strony (do Polski i z Polski) na wszystkich przejściach. Niestety czas oczekiwania aktualizowany jest jedynie 8 razy na dobę, jeżeli macie pecha (ja mam prawie zawsze!!!) to mimo „szacunkowego czasu oczekiwania: 1h” możecie stać ok.4,5.

„Polecam” też tą stronę: http://www.granica.gov.pl/?v=pl

Mimo wszystko, powtórzę – może być tak, że każda ze stron pokaże Wam „czas oczekiwania mniej niż godzinę” a postoicie grubo ponad 5! Niestety trzeba się przygotować na to, że swoje się „odstoi”.

Najkrótsze stanie na granicy, o jakim słyszałam to (wjazd do Ukrainy) tylko 7minut!!! A przy wyjeździe ok.20 minut!!! Oczywiście rekordzistów, co do najdłuższego stania jest o wiele więcej! Ze znanych mi osób – mój dziadek- który stał w kolejce do Polski aż 15h! Czyż to nie cierpliwość jest kluczem do szczęścia? 😉

Radzę jednak mocno uważać na wpychających się Ukrainców, którzy, gdy tylko zobaczą obcą rejestrację mogą próbować się wepchać do kolejki swoim autem – licząc, że zdziwiony Polak odpuści. Najlepiej wtedy z całej siły nacisnąć na klakson i nie dać się presji 😀 

Za pierwszym razem jechałyśmy busem. Firm, które mają w swojej ofercie podróż do Lwowa (czy ogólnie na Ukraine, w tym chociażby do Kijowa) jest pełno! Ceny to ok.100/150zł w jedną stronę, nam udało się pojechać za zaledwie 210zł w obie strony. Oczywiście zawsze znajdziemy też niezwykłe okazje w postaci 35zł w jedną stronę – byłabym jednak ostrożna, nie zapominajmy, że podróż jest długa, a my jedziemy do zupełnie obcego kraju 😉 Sprawdzone oferty to: PolskiBus, Sindbad, FlixBus, LeoExpress, Shevabus car, Infobus i wiele innych – naprawdę jest w czym wybierać.

Podróż busem jest oczywiście mniej komfortowa niż autem – najczęściej siedzimy w starym pojeździe, bez klimatyzacji, internetu czy gniazdka. 90% „populacji” naszego autokaru to oczywiście Ukraincy, łącznie z kierowcą. Sprawdzanie paszportów trwa wyjątkowo długo – ok.5h. Droga powrotna wygląda jeszcze gorzej, ponieważ wjeżdżamy do Unii, surowe przepisy i dokładne oka celników działają na naszą (nie)korzyść – z jednej strony mamy pewność, że każdy zostanie prześwietlony (dosłownie!) od stóp do głów, wraz z walizką, a z drugiej…wyobraźcie sobie ile to trwa… czasem dochodzi nawet do 6h. Mój rekord z Krysią wynosił ok.8h bezczynnego stania na granicy – koszmar! Busy wybierają też niestety najczęściej uczęszczane, największe przejścia czyli Korczowa, Medyka.

Za drugim razem podróżowałam samochodem. Komfort jazdy nie do porównania! Dodatkowo, z racji tego, że posiadamy paszporty unijne możemy(oczywiście jest to nasza dobra wola, ale polecam to rozwiązanie!) wjechać na pas dla „obywateli Unii” – tam kolejka idzie o wiele, wiele szybciej. Czasem ten pas może mieć znaczek „zamknięte” albo czerwoną lampkę – pytaliśmy się straży granicznej – nie powinniśmy się tym przejmować. Mamy prawo być na tym pasie i mimo wszystko należy od razu tam wjechać!

lwów ukraina granica  Przy podróży autem niezwykle istotne jest wybranie przejścia granicznego. Możemy posłużyć się wtedy stronami straży granicznej, które podałam wyżej, ale z racji na ich zawodność, po prostu wybrałabym porę, która najbardziej będzie nam odpowiadać.

Co do dróg na Ukrainie… żałuję, że nie zrobiłam żadnych zdjęć, ale byłam chyba w zbyt dużym szoku/stresie by myśleć wtedy o takich rzeczach… zasada jest prosta – im mniejsze, rzadziej uczęszczane przejście graniczne wybierzemy tym na bardziej ekstremalną podróż musimy być przygotowani! Trzeba być świadomym, że kraj do którego właśnie wjechaliśmy jest naprawdę ubogi, nie ma autostrad i nikt specjalnie nie dba o stan dróg, które czasem nawet dróg nie przypominają, a raczej jedną ogromną dziurę! Nie polecam samochodem nocą po Ukrainie – 80% szans na zniszczenie auta. Również uważam, że bez suva nie ma co się ładować na mniej uczęszczane drogi – jeżeli tam pojedziecie, zwykłych osobowym samochodzikiem i utkniecie przypomnicie sobie moje słowa! 🙁 granica medyka

Ciekawostka: jadąc autem na Ukrainę  będziemy mieć wrażenie, że wszyscy którzy z nami stoją w kolejce do przejścia to Polacy, o czym utwierdzają nas polskie tablice rejestracyjne. Jednak, nic bardziej mylnego! Na Ukrainie ceny samochodów są wyjątkowo wysokie – dla nich posiadanie auta do ogromny luksus (stąd tyle moich ukochanych Ład na ukraińskich drogach), dlatego znaczna część obywateli ukraińskich jeździ na motoryzacyjne zakupy do Polski.

NAZWA POJAZDU CENA ŚREDNIO (w jedną stronę, za osobę) PRZEJŚCIE GRANICZNE CZAS NA GRANICY
Pociąg ok.200zł Medyka (duże) BRAK DANYCH
Samolot ok.450zł ——- ——
Samochód ok.90zł Własny wybór Ok. 2,5-4h
Autokar ok.120zł Medyka, Krościenko (duże) ok.4-6h
W kolejnym poście… nocleg, rozmowy, ceny i zakupy – wiecie, że są produkty, które naprawdę warto kupić na Ukrainie? Ale o tym później! 
12 Comments
  1. Muszę kiedyś pojechać do Lwowa latem, bo moje wspomnienia z szarej, mroźnej zimy nie są najlepsze. A wszyscy wciąż zachwalają to miasto 🙂

    1. niestety pogoda mi również nie dopisała 🙁 miałam temperaturę +35 stopni i dosłownie roztapiałam się wychodząc na dwór 😀

  2. Pamiętam, gdy ja pierwszy raz jechałam na Ukrainę, a było to 16 lat temu. Znajomi po usłyszeniu nowiny tylko ręce załamywali „Bez majtek chcesz wrócisz?”, „A miałam/miałem Cię za mądrą osobę.”, „Boże, Twoich zwłok będziemy tam szukać.” Takie komentarze od nich usłyszałam. Udało się im wreszcie pewną dozę niepokoju we mnie zasiać i na chwilę zwątpiłam, czy pomysł był dobry. Na szczęście z podróży nie zrezygnowałam. Ukraina może pochwalić się pięknymi miejscami, ludzie byli niezwykle gościnni i przesympatyczni, tylko panująca bieda krajała serce, ale to właśnie turystyką można tym ludziom chociaż trochę pomóc. Polecam z całego serca.

    1. o tak! u mnie było identycznie „nie boisz się tam jechać?” „nie wychodź wieczorami bo cię zgwałcą!” – całe szczęście mnie nie tak łatwo zniechęcić jak już się uprę i pojechałam! 😀 Masz 100% racji – ludzi bardzo sympatyczni, widoki cudowne, zupełnie inny świat – cudny 😀

  3. gdybym miała czas i pieniądze to najchętniej zwiedziłabym cały świat, albo chociaż całą europe, Lwów też, bo po tym wpisie jestem go ciekawa

    1. mam zatem dobrą wiadomość – Ukraina jest tak tania, że nie trzeba nam dużego zaplecza finansowego 😀 wystarczy znaleźć tylko czas i można jechać 😉

  4. Dla mnie Lwów było spontanicznym wyborem. Nigdy jakoś nie ciągnęło mnie w te rejony, ale pomyślałam, ze zaryzykuję, i… zakochałam sie w tym mieście!

    1. Nie dziwię się! Lwów to magiczne miejsce – jak cała Ukraina – najpierw wydaje nam się, że nas „nie ciągnie” a potem żal wracać do domu 😀

Dodaj komentarz