Pewnie słyszeliście, że „co kraj to obyczaj”?  Dotyczy to również Bożego Narodzenia. To co dla Nas jest tradycją, w innej kulturze może być kompletnie nieznane i niepraktykowane. Jeżeli chciecie wiedzieć, jak wyglądają święta w Armenii, czytajcie dalej! 

Moim rozmówcą będzie kolega ze studiów – Harut (dla znajomych Harry), który pochodzi z pięknej, górzystej Armenii. Mimo tego, że urodził się w Polsce, często odwiedza rodzinne strony i tamtejsze tradycje są mu bardzo dobrze znane. 

Gosia: Harry, najpierw chcę Ci bardzo podziękować, że zgodziłeś się być moim pierwszym gościem! Kiedyś rozmawialiśmy już o świętach w Armenii i już wtedy zasypywałam Cię (wraz z moim nieodłącznym partnerem do rozmów – pozdrawiam Cię, Krysia!) masą pytań. Zatem, powtórzmy ten proces i opowiedz mi, jak i kiedy obchodzicie święta? 

Harry: Święta Bożego Narodzenia zaczynają się dla Nas 6 stycznia. Wtedy rodzina siada do typowej wieczerzy, którą Ty masz 24 grudnia. Jednak, to nie ten dzień celebrujemy najbardziej, ale 31 grudnia. Można powiedzieć, że właśnie wtedy w Armenii zaczynają się święta.  

G.: Sylwester w Polsce i Sylwester w Armenii wygląda tak samo?

H.: Jasne! Ubieramy się odświętnie, tańczymy, pijemy alkohol, odpalamy fajerwerki (jest nawet głośniej i huczniej niż w Polsce! 😀 ) 

G.: Czyli najpierw świętujecie w nocy z 31 grudnia na 1 stycznia, a co potem? Czekacie do 6 stycznia na kolejną uroczystość?

H.: Nie do końca… Ormianie słyną z tego, że lubią się bawić, są bardzo towarzyscy i każda okazja do spotkania się z bliskimi jest dobra, dlatego od 31 grudnia do 13 stycznia codziennie się widujemy – jemy, pijemy, rozmawiamy. To świetny pretekst, żeby odwiedzić nie tylko swoją rodzinę, ale także znajomych, przyjaciół. Po co świętować 1 noc, skoro można aż 10 dni? 😀 

G.: hahahah okej to ma sens! Ale, wcześniej mówiłeś, że Boże Narodzenie obchodzicie 6 stycznia, to skąd się wziął ten 13 stycznia? 

H.: Już wyjaśniam! 31 grudnia to Sylwester, 6 stycznia to Boże Narodzenie, a 13 stycznia to Stary-Nowy Rok. 

G.: Skąd taka rozbieżność w datach?

H.: Wynika to ze starego kalendarza juliańskiego, jeszcze przed przyjęciem chrześcijaństwa. Katolicy obchodzą swoje święta w grudniu, natomiast, według Naszego – Apostolskiego Kościoła Ormiańskiego – Boże Narodzenie przypada 6 stycznia.   

G.:Dobrze rozumiem, że obchodzicie dwa razy Nowy Rok – 31 grudnia i 13 stycznia? 

H.: Można tak powiedzieć! Ormianie nie są w tym osamotnieni – również prawosławni nadal zachowują tradycję Starego-Nowego Roku. Nie zamykamy się ani na to co jest teraz, bo świętujemy 31 grudnia, ale pamiętamy też o naszych korzeniach przedchrześcijańskich, które nakazują obchodzenie Sylwestra również 13 stycznia! 

G.: Wow! To naprawdę niesamowite, że macie taki szacunek do tradycji. Jak to wygląda z resztą zwyczajów? Jest szopka, sianko pod obrusem, opłatek? 

H.:  To zależy… Jeżeli ktoś chce to postawi szopkę i włoży siano pod obrus, ale opłatka nie mamy. 

G.: To znaczy, że nie składacie sobie życzeń?

H.: Jasne, że składamy! Ale łączymy to z dawaniem prezentów. Obdarowujemy się 31 grudnia i potem znów 6 stycznia, i przy okazji życzymy sobie wesołych świąt.

G.: O! To jak brzmi „Wesołych Świąt” po ormiańsku? 

H.: Շնորհավոր Ամանօր և Սուրբ Ծնունդ czyli „Wesołego Nowego Roku i Bożego Narodzenia”. Fonetycznie będzie to brzmieć „Sznorhawor Amanor jew Surb Cnund” 

G.: Zapamiętam to sobie i jak spotkam w święta jakiegoś Ormianina będę wiedziała co mu powiedzieć 😀 Zakładam, że kolędy też macie?

H.: Takich stricte kolęd to akurat nie mamy, ale często śpiewamy inne, świąteczne pieśni. Przykładowo ta, jest bardzo popularna…

G.: Piękna! Skoro jesteśmy już przy tematyce wigilijnego stołu i wieczerzy, to co jecie podczas takiego spotkania?

H.: Świąteczny stół w Armenii jest zawsze bardzo bogaty! Robimy wiele potraw, najczęściej o wiele więcej niż jesteśmy w stanie zjeść, ale zasada jest taka, że w święta niczego nie może zabraknąć! 

G.: No tak to zrozumiałe, skoro Ormianie świętują aż 10 dni to ilość jedzenia musi być większa. 

H.: Dokładnie! Tradycyjną potrawą, bez której nie ma świąt to duży kawał mięsa wieprzowego, przygotowywany z większym wyprzedzeniem, w specjalny sposób, ponieważ musi starczyć aż do Starego-Nowego Roku i oczywiście powinno zachować świeżość. Robimy także małe gołąbki np. owinięte w liście winogron, farsz może być z mięsem albo z warzywami – zależy od gustu. 

G.: Brzmi smakowicie! Moi rodzice są fanami tych gołąbków, jak im powiem, że to tradycyjne, ormiańskie danie, to chyba następne święta spędzamy u Was! 😀 A co Ormianie jedzą na słodko?

H.: Tradycyjnym przysmakiem jest gata, to ciasto z miodem i orzechami. Na stole nie zabraknie także bachlawy, którą znasz pewnie pod popularniejszą nazwą – baklawa. Również zawiera orzechy, miód, można dodać do niej także inne dodatki, jak kawa czy czekolada, i kroimy ją zawsze w romby. 

G.: Musi być Wam bardzo słodko po zjedzeniu tylu miodu w różnej postaci!

H.: Tak, to prawda, dlatego w Boże Narodzenie do wieczerzy pije się czerwone wino. Idealnie pasuje do większości potraw i podkreśla uroczysty charakter spotkania.  

G.: Przejdźmy jednak do najważniejszego pytania: ubieracie choinkę? 😀 

H.: Jasne! Nie ma świąt bez choinki, bez względu czy to Polska czy Armenia! Dekoracje w postaci bombek, gwiazdek, świeczek itd. również w 100% pokrywają się z tym, w co ubierzemy „polską choinkę”. Rozbieramy ją zaraz po 13 stycznia. 

G.: Co robią Ormianie mieszkający w Polsce, gdy Polacy siadają do wigilii?

H.: Normalnie Ormianie, w Armenii nie robią wtedy nic, przygotowują się co najwyżej do zbliżających się świąt. Natomiast, Ci którzy mieszkają w Polsce, obchodzą Boże Narodzenie, czyli robią dokładnie te same czynności, które później powtórzą we „właściwe” święta, 6 grudnia. Można powiedzieć, że mieszkając w Polsce obchodzimy dwa razy Boże Narodzenie 😀 

G.: Czytałam, że 7 stycznia także świętujecie, to prawda…? 

H.: Tak, wtedy obchodzimy Święto Zmarłych – chodzimy na groby, zapalamy znicze. 

G.: Gdy spędzasz święta w Polsce, brakuje Ci czegoś z Armenii?

H.: Oczywiście, moich najbliższych! Święta najlepiej jest spędzać w towarzystwie osób na których Nam najbardziej zależy. Prócz tego…tęsknie zawsze za śniegiem. Armenia to górzysty kraj i tam skrzypiący śnieg to nieodłączny element świąt. 

G.: Zgadzam się – również marzę o śnieżnej zimie i mroźnych świętach. Bardzo Ci dziękuję za rozmowę! Super, że moi czytelnicy będą mogli odkryć kawałek Twojego świata 🙂 

H.: Ja także dziękuję! Życzę Wszystkim, odwiedzającym Twojego bloga –  Շնորհավոր Ամանօր և Սուրբ Ծնունդ 😀 

Dodaj komentarz

avatar